Fundacja MAGICZNA OAZA - tworzymy wspólnie strefę WOLNEJ ZIEMI. Społeczna akcja uwalniania lasu, Natury. Zwierząt, w tym przeznaczonych na rzeź. Ludzi, w tym wsparcie osób niepełnosprawnych, chorych, samotnych.
środa, 11 marca 2020
Sok klonowy płynie szybciej niż brzozowy
dr Łukasz Łuczaj - etnobotanik - prawie wszystko o spuszczaniu soków drzew
Kiedy soki startują?
Soki zaczynają płynąc w drzewach w górę na przedwiośniu, zwykle gdy
dzienna temperatura wynosi ok. 8 C. Jednak przy 8 C płynięcie jest
słabe. Lepiej zbierać soki, gdy temperatura wyniesie koło 15 C w
słoneczny dzień. Ale zależy to od pory. W środku zimy drzewa wiedzą, że
jeszcze nie czas i nie obudzi ich nawet pięć dni z taką temperaturą, ale
w kwietniu w podobnych warunkach leją już jak szalone. W warunkach
Polski południowej drzewa budzą się między końcem lutego a połową
kwietnia, zwykle tak między 20 marca i 5 kwietnia. Oczywiście te daty
np. na Suwalszczyźnie będą przesunięte o 1-3 tyg. Moje wieloletnie
doświadczenie mówi, że soki najlepiej płyną między pierwszą kwadrą a
pełnią (to moje własne odkrycie!), często wypada to koło Niedzieli
Palmowej, którą powinniśmy nazwać Niedzielą Brzeźną. Tak będzie w tym
roku (mam łagodną zimę, soki zaczęły płynąc pod koniec lutego, ale
wcześniej szły powoli).
Czy wszystkie startują równo?
Nie zawsze, to zależy od sezonu. Tylko kiedy wiosna przychodzi późno,
w kwietniu, zaraz po silnych mrozach, wszystkie budzą się naraz.
Zazwyczaj jednak klony i jawory puszczają soki 1-2 tyg. przed brzozami.
Warto o tym pamiętać: sok klonowy to bardziej marzec, a brzozowy
bardziej kwiecień.
Czy soki płyną równo cały dzień?
Nie. W nocy płynięcie soku maleje prawie do zera, chyba że mamy
bardzo ciepłą noc. Najsilniej płyną w okolicach południa, kiedy jest
najcieplej. I płynie ich więcej po nagrzanej stronie pnia.
Czy sok z tego samego gatunku ma zawsze tyle samo cukru?
Nie. Drzewa różnią się. Są to różnice osobników i odmian, ale także z
roku na rok ilość cukru może być inna. Najwięcej cukru soki mają NA
POCZĄTKU sezonu. Warto więc nie odkładać spuszczania na końcówkę, bo
wtedy płynie prawie sama woda.
Które drzewo ma najsłodszy sok?
Zdecydowanie klon pospolity, potem klon jawor i klon polny. Mają
zwykle 1 do 4% cukru. Klon pospolity ma sok tak słodki jak klon cukrowy w
Kanadzie. Brzozy są prawie o połowę mniej słodkie, a graby o połowę
mniej słodkie od brzóz. Lepsze na pobór soku są lata, gdy wiosna zaczyna
się szybko i gwałtownie. Wtedy sok płynie krótko, ale jest słodki. Przy
scenariuszu wiosny atlantyckiej (temperatury 5-10 C przez kilka
miesięcy) sezon jest rozciągnięty i sok słabiej płynie. Może dlatego
spuszczanie soków to domena Europy Wschodniej o klimacie kontynentalnym.
W Ameryce Pn największe tradycje zbierania soków ma wsch. Kanada i Nowa
Anglia – tereny o klimacie podobnym do naszego.
Czy sok można spuszczać tylko z klonu, brzozy i grabu?
Nie, soki puszcza większość drzew. Niestety, u niektórych gatunków
jest ich mniej, albo płyną głębiej w drzewie, albo krócej. Wymienione
trzy gatunki produkują najwięcej soków. Piłem też ja lub moi znajomi
soki z olchy, wierzby, osiki, buka, czereśni i lipy. Sok z olchy jest
gorzkawy.
Na pocieszenie dodam, że mam w lesie drzewa, z których pozyskiwałem
sok przez kilka lat i nie zauważam jakiegoś osłabienia ich żywotności.
Tu linki do filmików, gdzie spuszczam sok (śmieszą mnie wyzwiska pod
moim adresem w komentarzach do tego filmu – piszą je ludzie, którzy z
przyrodą mają mało wspólnego, ciachnięcie jednej brzozy wydaje im się
jakąś patologią, chyba nie rąbali drzewa na zimę). Tak ja zbieram zwykle
sok. W sklepie CO kupiłem rurki miedziane calowe i kazałem im pociąć na
kawałki 8-11 cm. Do zbierania najlepszy jest garnek 5l – obszerny i
stabilny, nie przewraca się. Drzewo nacinam pod skosem raz (pod kątem 45
stopni) lub dwa razy – wtedy nacięcia tworzą literę V.
Różnica między początkiem kapania klonu i brzozy zależy od pogody,
zwykle jest to od 2 dni (nagłe nadejście temp. >15 C po mrozach) do 2
tygodni – przy długim okresie temperatut ok. 0-10 C.
Wielu ludzi wyobraża sobie, że takie soki są tak gęste jak syrop
klonowy kupiony w sklepie. O nie! Soki drzewne są wodniste. Zawierają
cukry, kwasy organiczne i sole mineralne, ale głównie wodę!
W roku 2013 zbadałem wraz z kolegami z Uniwersytetu Rzeszowskiego –
Maciejem Bilkiem i Kingą Stawarczyk – zawartość cukry w ośmiu gatunkach
drzew na Podkarpaciu: w brzozie brodawkowatej, omszonej, w grabie, oraz w
klonie pospolitym, jaworze, polnym, srebrzystym i jesionolistnym.
Wyniki nas zaskoczyły. Niektóre okazy klonów miały nawet ponad 3% cukru,
a brzozy ponad 2%! Wcześniejsze badania brzóz w Europie pn-wsch. dawały
wyniki w okolicach 1%.
Syrop klonowy robi się z soku klonowego zawierającego cukier. Sok taki
jest zagęszczany przez odparowanie wody. Jest dosyć drogi – obecnie mamy
tańsze źródła cukru, jednak może być sprzedawany jako towar luksusowy
(tak jak miód…). Syrop klonowy nie składa się tylko z samego cukru, są
też tam np. kwasy organiczne i dużo minerałów. No i jest produktem
organicznym, praktycznie wolnym od zanieczyszczeń chemicznych.
Sok z brzozy lub klonu szybko (po 24 godz.) się psuje w cieple, ale w
niższej temperaturze (np. ok. 10 C) można go przechowywać przez kilka
dni, a w odpowiednim miejscu, po zakwaszeniu, nawet kilka miesięcy. Tak
przechowuje się sok na Ukrainie i w innych krajach dawnego Związku
Radzieckiego – wlewa się go do beczek, na których dnie umieszcza się
skórki z razowego chleba, zakwas z razowej mąki lub/i suszone owoce
(jabłka, gruszki, rodzynki). Taką beczkę trzyma się w chłodnym, ciemnym
miejscu (szopa, piwnica, stodoła). Na powierzchni tworzy się cienka
błonka, która nie dopuszcza powietrza i powoduje, że sok tak szybko się
nie psuje. Skisły sok przechowuje się często aż do żniw. Obecnie w tych
krajach powszechnie sprzedaje się sok brzozowy pasteryzowany, z
dodatkiem kwasu cytrynowego.
Różne metody obróbki soku brzozowego notowano dawniej i u nas – w
Puszczy Kozienickiej gotowano go z mąką żytnią i mlekiem, a na Kurpiach
zagęszczano przez gotowanie i odparowanie, a potem używano do słodzenia
innych potraw.
....
Więc jadajmy dzikie dary Natury.
Nasi
naukowcy (nie mylić z naukowością udającą naukę, tylko dlatego, że
'mają autorytet' ekonomiczno-polityczny), jak w/w Łukasz Łuczaj
udowadniają, co jest prawdą, a co stereotypami.
Dzikie rośliny są przyszłością naszego narodu w dobie transhumanizmu!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz